Mikołajki 2010
Pierwsze regaty z cyklu PGNIG Bezpiecznie nad wodą już za nami. Spotkaliśmy się w Mikołajkach, Na starcie stanęły 33 załogi w klasach: Delphia 24, Micro, Omega i Optimist.
Dla klasy Delphia 24 regaty w Mikołajkach były imprezą liczącą się do Pucharu Polski. Pierwszego dnia regat w każdej klasie rozegrano po 3 wyścigi przy słabym i bardzo kręcącym wietrze o sile 1-2 Bft. W klasie Delphia 24 wystartowało 9 jachtów. Pojawiło się kilka nowych załóg w tym kolejna załoga ze Świebodzina! Warunki na trasie były bardzo trudne ponieważ wiało słabo, i bardzo nie równo, co znacznie utrudniało „normalną” rywalizację. W pierwszym wyścigu dzięki wzorowemu prowadzeniu jachtu, precyzyjnym manewrom i walce do samej mety zajęliśmy 2 miejsce. W kolejnym wyścigu mimo równie dobrej żegludze, wyścig ukończyliśmy na 7 pozycji. Trzeci i ostatni wyścig tego dnia wystartowaliśmy idealnie i praktycznie cały wyścig prowadziliśmy zdecydowanie skutecznie odpierając ataki Wacka Szukiela (olimpijczyka z Pekinu). Niestety na ostatniej prostej, prawie przed samą metą odczuliśmy na własnej skórze co znaczy nie równy i kręcący wiatr. Jachty płynące za nami dostały piękny szkwał podczas gdy my staliśmy w kompletnej ciszy, nie mieliśmy żadnych szans na obronę, niestety skończyliśmy dopiero się na 3 miejscu. Po pierwszym dniu regat byliśmy na czwartym miejscu z taką samą ilością punktów co załoga trzecia. O tym jak wyrównana była walka świadczy to, że po pierwszym dniu regat w pierwszej piątce jeszcze nic nie było rozstrzygnięte i mogliśmy zakończyć regaty równie dobrze na drugim miejscu jak i na szóstym!
W niedzielę żeglowaliśmy ze zmiennym szczęściem i całe regaty zakończyliśmy na 5 miejscu. Oto jak posumował całe regaty sędzia główny Krzysztof Kowalski:
Piękne słońce lekki wiaterek tłumy wczasowiczów i żeglarzy w Wiosce Żeglarskiej w Mikołajkach jednym słowem sielanka, tak to wyglądało z tarasu Kapitanatu Portu, ale z pokładów jachtów startujących w regatach sytuacja wyglądała już inaczej. Wiał północny wiatr który często zmieniał swój kierunek nawet o 90 stopni. Komisja Regatowa miała spore problemy z prawidłowym ustawieniem trasy na wąskim jeziorze Mikołajskim. Zawodnicy również musieli wykazać się dużymi umiejętnościami i doświadczeniem, choć często połączenie tych dwóch cech nie gwarantowało sukcesu. Przekonał się o tym ubiegłoroczny triumfator cyklu PGNiG Bezpiecznie Nad Wodą Zbigniew Kania zajmując dopiero czwarte miejsce w regatach. Również zdecydowany lider po pierwszym dniu Piotr Kowalewski drugiego dnia przegrał zmagania z kapryśnym wiatrem i Andrzejem Czapskim który przysłowiowym rzutem na taśmę wygrał całe regaty. Najrówniej żeglujący Wacław Szukiel musiał zadowolić się trzecią pozycją w regatach . Jednym słowem w tych regatach w dużej mierze wiatr rozdawał karty.
Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni z regat. Zdobyliśmy kolejne, cenne doświadczenia. Udało nam się mimo słabego wiatru żeglować bardzo szybko, poprawiliśmy sposób prowadzenia jachtu i dopracowaliśmy manewry, co pozwala nam z nadzieją patrzeć na nadchodzący sezon. Następne regaty już 17-18 lipca w Sopocie, liczymy na wiatr, słońce i kolejną porcję adrenaliny!!! Wyniki
Maciej Gałązka Galeria Zdjęć

17 lipca jedziemy do Sopotu...






