Kołobrzeg 2010
Czwarte regaty PGNIG Bezpiecznie Nad Wodą za nami. Pierwszy raz w tym sezonie i pierwszy raz w pięcioletniej historii klasy ścigaliśmy się w Kołobrzegu, do rywalizacji przystąpiło 9 załóg.
Już od piątku prognozy mówiły o silnym wietrze z północy,5-6 w skali Bf, co zapowiadało dużą falę i potężną dawkę adrenaliny. W sobotę start do pierwszego wyścigu miał się odbyć o 10.55, niestety z powodu trudności z wypłynięciem z portu i problemami z rozstawieniem trasy wszystko przesunęło się o 2 godziny, które większość załóg zapamięta na długo. Jedna ekipa widząc co się dzieje na wodzie zawróciła do portu, kolejna miała defekt i nie udało im się wystartować w wyścigu, na pozostałych jachtach choroba morska dała się wszystkim mocno we znaki. Według różnych opinii wysokość fali oscylowała między dwoma a czterema metrami. Chcąc być bardziej obrazowym powiem tylko tyle, że średnia wysokość mieszkania to 2,5 metra.
Sam wyścig od startu do mety był bardzo emocjonujący, wszystkie załogi mimo tak trudnych warunków walczyły zaciekle, przez cały wyścig płynęliśmy praktycznie burta w burtę. W kursach na wiatr żegluga momentami przypominała rodeo, z wiatrem osiągaliśmy prędkości dochodzące do 16 węzłów (około 30 km/h), lecąc w pełnym ślizgu, przeskakując po kilka fal na raz. Żeglowaliśmy bardzo szybko, pewnie prowadząc jacht, wykonując wszystkie manewry perfekcyjnie. Na mecie zameldowaliśmy się na 3 miejscu! Ku naszemu rozczarowaniu kolejny wyścig został odwołany z powodu nadciągającej burzy i wszystkie jachty musiały spłynąć do portu. Kolejny dzień przywitał nas jeszcze większym wiatrem i tzw. wyższym stanem morza w skutek czego Kapitanat Portu w Kołobrzegu wydał całkowity zakaz wychodzenia w morze, dzień wcześniej zakaz obejmował „tylko” kutry rybackie.
Podsumowując jesteśmy bardzo zadowoleni z naszego występu w Kołobrzegu. Zdobyliśmy kolejne bezcenne doświadczenia żeglując na otwartym morzu, przy tak trudnych warunkach. Wśród wszystkich załóg pozostał jednak spory niedosyt, ponieważ gdyby nie problemy z rozstawieniem trasy, w sobotę mogliśmy rozegrać przynajmniej 3 wyścigi. My jednak najbardziej cieszymy się z naszego 3 miejsca, kilka razy byliśmy już bardzo blisko podium, ale dopiero teraz pokazaliśmy, że naprawdę umiemy żeglować!
Już za trzy dni rozpoczynają się trzy dniowe Mistrzostwa Polski w Gdyni. Przed nami 10 wyścigów, wszystkie załogi na pewno będą walczyć zaciekle. Naszym kibicom możemy obiecać, że damy z siebie wszystko i mam nadzieję, że z Gdyni wrócimy w równie dobrych nastrojach.
Pozdrawiam
Maciej Gałązka

A oto fragment relacji z ze strony PGNiG-u wraz z wypowiedzią naszego sternika.
"Na morzu przy molo odbywały się kolejne regaty z cyklu PGNiG Bezpiecznie nad wodą Delphia Cup. Tym razem ścigały się jachty klasy Delphia 24 i Micro. W Kołobrzegu w klasie Delphia 24 startuje 9 załóg, w klasie Micro - 4. W sobotę, ze względu na bardzo trudne warunki na morzu, przeprowadzono 1 wyścig. Silny wiatr północny wiejący z prędkością 12-13 m/s, bardzo duża fala - prawdziwie morskie warunki. Prognoza zapowiadała nadciągającą burzę. "Fantastyczne warunki wiatrowe, bardza duża fala i wspaniała rywalizacja" - tak podsumował wyścig sternik jachtu CompuTec Venti Quatro - Maciej Gałązka. "Wyjście z portu zajęło nam dużo czasu, ponieważ jachty musiały być holowane poza główki portu przez motorówkę. Później z powodu dużej fali był problem z ustawieniem trasy, tak więc start do wyścigu przesunął się o 2 godziny. Rywalizacja na trasie była wyrównana. Przez cały czas były przetasowania między jachtami, walka "dziub w dziub". Na metę pierwsza piątka wjechała grupą, różnice były minimalne".





